Death Proof.

I see dead people.

”(…) A wtedy byłem zmęczony, lecz nie mogłem zasnąć. Tak to u mnie bywa, w przeciwieństwie do wielu innych, których zmęczenie usypia, mnie nachodzi lęk, że pewnie przyśni mi się coś takiego, co zmieni mój sen w męczarnię. I zaczynam się mimo woli bronić przed zaśnięciem.

(…)Właściwie nie mam ci nic więcej do powiedzenia, prócz tego, że śniłeś mi się. Nie masz pojęcia, jaką sprawiłeś mi radość. Zaraz po powrocie ze szpitala zamiast przyrządzić sobie coś do jedzenia, a byłam straszliwie głodna po dwudziestoczterogodzinnym dyżurze, siadłam od razu do tego listu. Zjem potem, pomyślałam, bo nie chciałam, aby cokolwiek z tej radości mojej uleciało. To prawdziwe chwile szczęścia, kiedy mogę cię przynajmniej we śnie ujrzeć. Chciałbyś pewnie wiedzieć, jak mi się śniłeś. Ale to jest nie do opowiedzenia. Sny nie dają się przełożyć na nasz ludzki język, którym się posługujemy na jawie. Opowiedziane umierają. Pozwól więc, że zachowam ten sen dla siebie. Mógłbyś to jeszcze poczytać nie za sen, lecz za jakiś chorobliwy wytwór mojej wyobraźni. Niestety, czasem tak właśnie myślę i ja o sobie. Powiem ci zresztą, że żaden sen nie mógłby konkurować z tym, czym w chwilach tęsknoty za tobą pociesza mnie wyobraźnia. Sen nie jest czymś niezwykłym w przeciwieństwie do wyobraźni. Na sen nie mamy wpływu, wyobraźnia natomiast jest wolna aż do odczuwania szczęścia poza szczęściem, istnienia poza istnieniem. Gdyby człowiek był w stanie zapisywać te burze własnej wyobraźni, to jej własne życie, bo wyobraźnia żyje własnym życiem, a jeszcze lepiej, gdyby potrafił to życie wyobraźni fotografować, czy zdajesz sobie sprawę, jacy byśmy wówczas byli, jaki byłby świat wokół nas? Na pewno nie taki, w jakim przyszło nam żyć.”

”(…) A wtedy byłem zmęczony, lecz nie mogłem zasnąć. Tak to u mnie bywa, w przeciwieństwie do wielu innych, których zmęczenie usypia, mnie nachodzi lęk, że pewnie przyśni mi się coś takiego, co zmieni mój sen w męczarnię. I zaczynam się mimo woli bronić przed zaśnięciem.

(…)Właściwie nie mam ci nic więcej do powiedzenia, prócz tego, że śniłeś mi się. Nie masz pojęcia, jaką sprawiłeś mi radość. Zaraz po powrocie ze szpitala zamiast przyrządzić sobie coś do jedzenia, a byłam straszliwie głodna po dwudziestoczterogodzinnym dyżurze, siadłam od razu do tego listu. Zjem potem, pomyślałam, bo nie chciałam, aby cokolwiek z tej radości mojej uleciało. To prawdziwe chwile szczęścia, kiedy mogę cię przynajmniej we śnie ujrzeć. Chciałbyś pewnie wiedzieć, jak mi się śniłeś. Ale to jest nie do opowiedzenia. Sny nie dają się przełożyć na nasz ludzki język, którym się posługujemy na jawie. Opowiedziane umierają. Pozwól więc, że zachowam ten sen dla siebie. Mógłbyś to jeszcze poczytać nie za sen, lecz za jakiś chorobliwy wytwór mojej wyobraźni. Niestety, czasem tak właśnie myślę i ja o sobie. Powiem ci zresztą, że żaden sen nie mógłby konkurować z tym, czym w chwilach tęsknoty za tobą pociesza mnie wyobraźnia. Sen nie jest czymś niezwykłym w przeciwieństwie do wyobraźni. Na sen nie mamy wpływu, wyobraźnia natomiast jest wolna aż do odczuwania szczęścia poza szczęściem, istnienia poza istnieniem. Gdyby człowiek był w stanie zapisywać te burze własnej wyobraźni, to jej własne życie, bo wyobraźnia żyje własnym życiem, a jeszcze lepiej, gdyby potrafił to życie wyobraźni fotografować, czy zdajesz sobie sprawę, jacy byśmy wówczas byli, jaki byłby świat wokół nas? Na pewno nie taki, w jakim przyszło nam żyć.”

Did you come to me in dream? great, great. I wonder what next.

Did you come to me in dream? great, great. I wonder what next.

there are days when I like to do something spontaneous.
sleep, better sleep

sleep, better sleep

decay is not only the death of the body

decay is not only the death of the body

znowu, Bielowa, znowu!!!

znowu, Bielowa, znowu!!!

No one can get on my planet. I also will never be Human woman.

No one can get on my planet. I also will never be Human woman.

I think that nothing will change. Nothing changes, so why would this change.

I think that nothing will change. Nothing changes, so why would this change.

me.

me.